Ostry cień mgły

Ostry cień mgły

Referendum 2023 i tłumaczenie polsko polskie

Najgorsze w polskim systemie referendalnym jest to, że wymagana frekwencja jest zaporowa, konkretnie jest to 50%. W polskich warunkach głosuje tylko ok. 60% uprawnionych a pytania referendalne zazwyczaj ograniczają się do wyboru między zmianą i jej brakiem. W efekcie, aby wymusić zmianę, musi ona mieć poparcie na poziomie 85% wśród głosujących, jeśli wszyscy przeciwnicy zmian zostaną w domach.

Gdyby ustalić poprzeczkę frewkwencji na 30% albo połowy ostatnich wyborów do sejmu, wtedy referenda stałyby się czymś bardziej użytecznym. Na razie stanowią raczej dodatek do jakiejś kampanii wyborczej.

Niemniej postanowiłem się zapoznać z propozycjami pytań referendalnych autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Dla formalności, owe 4 pytania w oryginale.

1. Czy popierasz wyprzedaż państwowych przedsiębiorstw?
2. Czy jesteś za podwyższeniem wieku emerytalnego wynoszącego dziś 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn?
3. Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji narzucanym przez biurokrację europejską?
4. Czy popierasz likwidację bariery na granicy Rzeczpospolitej Polskiej z Republiką Białorusi?

Pisanie pytań referendalnych jest bardzo skomplikowane. Muszą być napisane w taki sposób, aby wszyscy wyborcy byli w stanie je zrozumieć. Do tego muszą być krótkie, aby wszyscy wyborcy dokładnie je przeczytali. Nie mogą też sugerować poprawnej odpowiedzi. W praktyce jest z tym trochę źle.

Postanowiłem przetłumaczyć sobie owe pytania na język, którym się ja posługuję. Dla wielu osób będzie niezrozumiały, ale to nie problem. Mogę sobie pisać subiektywnym językiem. Dla formalności, uważam się za radykalnego centrystę.

Pytanie 1.

Czy popierasz wyprzedaż państwowych przedsiębiorstw?

Zacznijmy od sformułowania przedsiębiorstwo państwowe. Państwo ma wiele powodów, aby posiadać jakieś przedsiębiorstwa. Może to być ochrona przed prywatnym monopolem, zapewnienie zatrudnienia na konkretnym terenie, zabezpieczenie dostępności albo zbytu jakiegoś dobra, w ostateczności mogą to być też normalne zyski pieniężne. Z pytaniu nie zostało to jednak sprecyzowane.

Ale przedsiębiorstwo państwowe to też przedsiębiorstwo, na które wpływ mają politycy. A politycy mają kilka powodów więcej, aby ów wpływ mieć. Powodów, które nie są korzystne dla państwa, więc zazwyczaj się z tym ukrywają.

A co ze słowem wyprzedaż? Ogólnie dotyczy ono sytuacji, kiedy nie udało się czegoś sprzedać po normalnej cenie i nie opłaca się już dłużej czekać. W przypadku przedsiębiorstw oznacza zazwyczaj sytuację, że brakuje zasobów, aby dostosować się nowej sytuacji rynkowej, a bez tego firmie grozi upadek. Czasami owe dostosowanie bywa bardzo drastyczne. Taka sytuacja miała miejsce na początku transformacji ustrojowej III RP. Obecnie może dotyczyć łańcucha firm wytwarzających energię z węgla: od kopalni po elektrownie. W samym pytaniu jednak nie ma wskazania na konkretny segment runku. Nie ma też nawiązania do problemów, jakie w powszechnej opinii są powiązane z prywatyzacją.

Wyprzedaż można też ogólnie rozumieć jako sprzedaż po zaniżonej cenie. Bez analizy powodów, dla których do owej redukcji ceny doszło. Dla osoby, dla której normalne jest, że przedsiębiorstwa są państwowe, każda prywatyzacja wyda się wyprzedażą.

Jeśli przedsiębiorstwo państwowe zostanie sprzedane albo wyprzedane, to kontrola polityków nad nim zostanie ograniczona. Można więc sprowadzić pytanie do poniższej postaci:

Czy jesteś za ograniczeniem wpływu polityków na przedsiębiorstwa w Polsce?

Cóż, jeśli politycy sprawują kontrolę nad jakimś przedsiębiorstwem, ciężko się powstrzymać przed transferem części zysków do znajomych i rodziny, nieoficjalnym finansowaniu kampanii politycznej, przekupywaniu wyborców, czy w skrajnych przypadkach uprawiania propagandy.

Pytanie 2.

Czy jesteś za podwyższeniem wieku emerytalnego wynoszącego dziś 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn?

Fakt jest taki, że osoby system emerytalny chyli się ku upadkowi. Za 20 lat nie będzie pieniędzy, aby emeryci, którzy przejdą na emeryturę w ustawowym wieku, mogli godnie żyć bez dorabiania. Zaproponowane pytanie, zamiast odnosić się do całości problemu, porusza tylko czubek góry lodowej. Ale góra lodowa nadciąga w całości, ze wszystkim co jest pod powierzchnią wody. Potrzebna jest publiczna dyskusja o problemie, zmiana oczekiwań społeczeństwa, a w końcu i kolejne reformy.

Jeśli opisać problem ogólnie, ale w całości, pytanie brzmi zupełnie inaczej.

Czy jesteś przeciwny czekaniu z reformą systemu emerytalnego do momentu, aż ten się załamie?

Pytanie 3.

Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji narzucanym przez biurokrację europejską?

Problem z tym pytaniem jest taki, że taki mechanizm nie jest obecnie narzucany Polsce. Właściwie to nawet taki mechanizm, który narzuca przyjmowanie imigrantów, nie istnieje.

Unia Europejska ma politykę migracyjną, w dodatku bardzo rozbudowaną. Głównie jest to jednak kwestia migracji wewnętrznej wewnątrz samej Unii. Teraz się okazuje, że trzeba ją rozszerzyć o liczne, zewnętrzne nacje. Owa polityka dopiero teraz się rodzi, i w dodatku w wielkich bólach.

Inną kwestią jest brak skutecznej polityki integracyjnej w przeszłości. Społeczne koszta pojawiły się dopiero po kilkudziesięciu latach. To niestety problem poszczególnych krajów, którego nie da się za bardzo rozwiązać na poziomie całej Unii.

Wracając do zadanego pytania. Zrobiono to tak fatalnie, że trzeba ustalać intencje, jakimi kierował się autor, i dopiero na tej podstawie zrekonstruować, o co chciano zapytać.

W kontekście ogólnoeuropejskiej, zewnętrznej polityki migracyjnej, Polska ma dwa sensowne wyjścia:

1. Może ją współtworzyć. Jest jednym z 5 największych krajów Unii i największym krajem zza żelaznej kurtyny. Jest też krajem granicznym.
2. Może prowadzić niezależną politykę migracyjną, ale to się skończy ograniczeniem członkostwa.

Poprawnie zadane pytanie powinno więc brzmieć:

Czy jesteś za współtworzeniem przez Polskę wspólnej polityki migracyjnej w ramach Unii Europejskiej? (Alternatywą jest częściowe wyjście z obecnych struktur.)

Pytanie 4.

Czy popierasz likwidację bariery na granicy Rzeczpospolitej Polskiej z Republiką Białorusi?

Tutaj mamy przypadek pytania, które dotyczy mikrozarządzania. Taką decyzję powinien podjąć rząd na podstawie bieżącej sytuacji i bardziej ogólnych ustaw parlamentu, ewentualnie wyników referendów z bardziej trafionymi pytaniami. Ale w tym przypadku bariera chociaż istnieje a jej likwidacja jest możliwa.

Trzeba więc znaleźć bardziej ogólne pytanie o coś, dlaczego bariera jest tylko symbolem.

Czy popierasz zmianę obecnej polityki w kwestii granicy Rzeczpospolitej Polskiej z Republiką Białorusi?

Duopol

Monopol jest jedną z najgorszych rzeczy, jaka może się przydarzyć społeczeństwu: pozbawia go możliwości wyboru. Jest tylko jedna oferta na rynku i człowiek musi z niej skorzystać. Duopol może być jednak jeszcze gorszy, daje bowiem owego wyboru złudzenie. Niby są dwie oferty, ale w praktyce będą do siebie bardzo podobne, może nawet między nimi nie być zasadniczej różnicy. Ale cały czas jest formalny wybór, więc część osób jest usatysfakcjonowana.

Dwaj uczestnicy duopolu nie są jednak dla siebie konkurencją. Współpracują ze sobą, aby nie dopuścić do rynku kolejnego podmiotu. Obie strony już zaistniały i mają znaczny udział, więc nie przygotowują też rewolucyjnych projektów, byłoby to zbyt kosztowne a potencjalne zyski niewielkie.

Aby pisać bardziej konkretnie rozważmy duopol na przykładzie partii politycznych w Polsce. Dwie główne partie nazwijmy prorodzinną i nijaką.

Partia prorodzinna zdecydowała się odwołać swoim programem do osób gorzej sytuowanych majątkowo, głównie osób starszych i rodzin wielodzietnych. Powstałe ku temu ustawy zapewniły bezpośrednie transfery pieniężne i obniżenie wieku emerytalnego. W sprawach światopoglądowych wyraźnie promowała tradycyjny, konserwatywny model rodziny. Podporządkowała pod ten punkt też politykę zagraniczną, robiąc z Polski ostatni bastion wartości w Europie, w efekcie ograniczając działania na arenie międzynarodowej.

Dla wybranego elektoratu to jest bardzo dobra strategia, która się sprawdziła. Aczkolwiek ciężko jest ukryć, że jest to polityka krótkoterminowa.

Partia nijaka, kiedy miała władzę, nie miała na nią pomysłu. Nie wiedziała też, do jakiego elektoratu się odwołać. Trafił się też kryzys, który ów brak strategii działania jeszcze uwypuklił. Nie rozwiązano kwestii ze zmieniającym się światopoglądem społeczeństwa. Nie zbudowano nowych sojuszy międzynarodowych. Nie wprowadzono też żadnych większych reform czy programów inwestycyjnych.

Z jednej strony nie można zarzucić im, że coś większego w polskiej polityce popsuli. Brak programu to jednak zaniedbanie. I o te zaniedbanie są w sumie słusznie oskarżani.

A jak wygląda odpowiedź partii nijakiej na politykę partii prorodzinnej? Tutaj zaczyna się robić ciekawie. Nie chcieli zniechęcać do siebie potencjalnego elektoratu, więc ta odpowiedź okazała się tak umiarkowana, że jej praktycznie nie było. Praktycznie ograniczyli się do tego stwierdzenia, że są umiarkowani.

I właśnie tutaj ukazuje się esencja duopolu, kiedy pomaga się drugiej stronie przetrwać. Partia prorodzinna stworzyła odwrócenie swojego programu i przypisała go tej drugiej stronie. Na arenie zasadniczo jest kilka mniejszych podmiotów, do których ten odwrócony program by bardziej pasował, ale został on przypisany właśnie partii nijakiej. A partia nijaka ogranicza się do tego, że nie zaprzecza.

I tak to może się jeszcze pokręcić.